czwartek, 22 maja 2014

Japoński wachlarz

Joanna Bator Japoński wachlarz. Powroty

seria Terra Incognita, [W.A.B], 2013

“Smacznego! Łódź podwodna. Dwie góry biec!” Taki napis, po japońsku, widniał, jak się pewnego dnia okazało, na tiszercie autorki zakupionym w USA pod wpływem jej fascynacji japońszczyzną. Joanna Bator zdołała go odczytać dopiero po latach, także po wielu latach zsumowanego mieszkania w Japonii, kiedy to w końcu odważyła się na naukę japońskiego. 

Doskonale to pokazuje wiele typowych zjawisk związanych z Krajem Wschodzącego Słońca: naszą fascynację nim, naszą nieznajomość choćby podstaw tej kultury i języka. Także nieuniknioną egzotyzację Japonii i Japończyków – chętne godzenie się z tą obcością i niezrozumiałością, połączone z mieszanką podziwu, lęku, a bywa, że i pogardy.

Nietrudno o to. Sama Bator opisuje swoje poznawanie świata Kraju Kwitnącej Wiśni otwarcie, bez silenia się na nadmierny intelektualizm, ale jednocześnie bez banalizacji i uproszczeń. Także bez wstydu, że różne zjawiska ją rażą, brzydzą lub śmieszą. Lub może raziły, brzydziły i śmieszyły… Bo książka jest o tym, jak rośnie jej upodobanie do tego kraju. Jego zrozumienie.

Bator pojechała do Tokio jako antropolog, badaczka, na stypendium naukowe. Skądinąd wiemy, że przeszła tam metamorfozę, która sprawiła, że zaczęła pisać i to nie tylko eseistyczne wspomnienia - czyli Japoński wachlarz, ale i pełnoprawną powieść – Piaskową Górę. Sama podkreśla, że to właśnie konfrontacja ze sobą prawdziwą i inne niesamowicie silne doznania, których zaznała w na wyspach japońskich upewniły ją, że nie chce zostać doktorem habilitowanym, lecz pisarką powracającą  wciąż do Wałbrzycha, krainy swojego dzieciństwa.


Czytałam niedawno Tatami kontra krzesła Rafała Tomańskiego (wyd. 2013) i mogę powiedzieć, że Bator w swoim Wachlarzu – napisanym zresztą wcześniej (I wyd. 2004), zrobiła lepszą rzecz, choć w podobnym stylu. Dowcipnie, nawet bardzo dowcipnie, ujęła różne aspekty życia w mieście japońskim. Może to być czytane – po prostu - jako świetny, bo nienużący poradnik dla turysty. Np. jak skorzystać z rysowanych mapek niezbędnych do zlokalizowania jakiegokolwiek miejsca w Tokio, gdzie należy bez dyskusji zdejmować buty oraz co wypada kobiecie w męskim świecie…

Z kolei odpowiednio chętny czytelnik z przyjemnością zanurzy się w jej antropologiczne wyjaśnienia tych zjawisk. Np. skąd się bierze brak nazw ulic, dowolność w numerowaniu domów oraz ogólnie krótki żywot dowolnego adresu; dlaczego tatami to świętość oraz skąd wziął się model kobiety, który za Amelie Nothomb można nazwać ” Z pokorą i uniżeniem”…

W książce znajdą się więc zarówno porady, kiedy  i jak można zapytać o drogę tubylca, żeby nie przyprawić go o zawał serca oraz wyjaśnienia tych nakazów kulturowych, a nawet bywa, że i lektury dodatkowe dla zapaleńców chcących zgłębić temat, np. alfabetów japońskich.


Niesamowite są historie o modzie na bycie kawaii („fajniusie, słodziusie”), przebierankach mężczyzn za kobiety, kobiet za mężczyzn i kobiet za mężczyzn udających kobiety; mandze; estetyce jedzenia i dlaczego liczy się wygląd, podczas, kiedy smak jest drugorzędny;  wszechobecnej, akceptowanej powszechnie pornografii dla mężczyzn i kobiet; o hotelach miłości; systemie edukacji; narzuconej skrajnej odpowiedzialności matek za synów; czy o syndromie paryskim (szaleństwie ogarniającym czasami Japończyków na obczyźnie, kiedy nie mają oni oparcia we wspólnocie i gubią się, co wolno, a co nie).


Dla mnie osobiście ważne było zrozumienie leżącej u podstaw myślenia Japończyków podstawowej zasady: mono no aware, czyli wrażliwości na kruchość i przemijanie świata.
Genialna jest też analiza języka japońskiego, jego wersji męskiej, żeńskiej, jego sensów, konstrukcji, zapisu i warstwy dżwiękowej. Np. Bator tłumaczy znane pojęcie świata/dzielnicy prostytucji jako "wodny świat", a nie "świat ułudy" jak zrobił to tłumacz klasycznej książki "Malarz świata ułudy" Kazuo Ishiguro.


Fantastyczna książka.

3 komentarze:

  1. A tu znalazłam ilustracje obrazujące dziwactwa Japonii opisane prze zJB:
    http://deser.pl/deser/1,111858,16028794.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach lekturę. Niedawno wyszła także kolejna książka Bator dot. Japonii i kultury japońskiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z tej samej serii W.A.B, już mam i poczytuję. "Rekin z Parku Yoyogi".Teksty jeszcze bardziej zwarte, z mniej popularnych zakątków Japonii, sporo o współczesnej sztuce, w tym trochę śmiesznie o Murakamim. Oczywiście o tsunami. Bez zdjęć, tylko z nowoczesnymi grafikami. Poczytuję.

      Usuń

Zastrzegam sobie prawo do moderowania komentarzy, gdy uznam to za stosowne.