Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Hugo-Bader. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacek Hugo-Bader. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Broad Peak. Powrót

Jacek Hugo-Bader Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
[Wyd. Znak]

Hit i to mocny. "Hit" znaczy po angielsku "uderzenie". W przypadku tej książki i jej wpływu na mnie jest to uderzenie nawet nie młotkiem tylko czekanem. Uderzenie trafione: w głowę i serce.

Szeroka góra, wielka kamienna krowa, nie to co elegancka, wysmukła, "dymiąca" K2. Ludzie kręcący się bez celu po bazie z rękami w kieszeniach. Ludzie zamarzający z radiotelefonem w dłoni i odpiętym rakiem. Saturacja to klucz. Dziewięćdziesiąt procent sukcesu to głowa, dziewięć to nogi i jeden to ręce. Na szczyt i dzida w dół! Szczelina do przeskoczenia, szczelina do wpadnięcia, szczelina do pochowania. Odmrożenia, amputacja. Deterioracja. Świetlista góra poraża blaskiem przez kilka minut dziennie. "Chcę zapisać się w historii świata." Milcz o tej górze, twoje usta są za małe... 



Było ich czterech. Uroczy chłopak. Stary, ale trochę słaby, odmrożony. Silny i milczący. Szybki i mocny. Dwóch najsilniejszych przeżyło. Gadatliwy robi sobie słit focię z ręki. Dlaczego wychodzicie o 5, trzeba wyjść o 3!? Brat. Rodzice. Dziewczyna. Dzieci. Koledzy. Ksywka "Siekierka" mówi wszystko. Denisowi Urubko zginęło już  w sumie ponad 30 kolegów ze szlaku. Oświadczyny na szczycie? To jest nieprofesjonalna motywacja. Nie powinni się rozdzielać. Mieli zginąć razem? Każdy sika, gdzie popadnie. Zarzynanie kury, kozy, wreszcie jaka przyprowadzonego tu ze sobą. Wyżarł wszytkie żele? Osiem dni w ścianie z jedzeniem na pięć. Ściągnąć ciało. Ważyło ze dwieście kilo... Wyklepać  na tacy napis ku pamięci. "Poco loco"? No, chyba nie "poco"... Hejterzy. Polski Związek Alpinizmu. Polskie piekło. Walka o przetrwanie. Instynkt. Każdy jest tam sam. Odwaga. Pokora. Pycha. Bohaterstwo. Tchórzostwo. A góry patrzą.

Książka-reportaż, który musiał powstać. Między innymi dlatego, że mamy takiego Jacka Hugo-Badera. Podróżnika przemierzającego zimą Syberię, maratończyka, samotnika i ojca dzieciom, zainteresowanego ekstremalnymi sytuacjami, zdolnego zbliżyć się do Broad Peak i do himalaistów. Choć z trudem. Tak heremetyczny jest to świat. Dzięki Hugo-Baderowi podglądamy go trochę jak przez dziurkę od klucza. 

Byłam zdziwiona, że książkę wydało nie Czarne, które dotąd wydało wszystkie książki Badera. Teraz wiem, że to dlatego, że udział wpogrzebowej misji Jacka Berbeki "Siekierki" budził zbyt wiele kontrowersji, a nawet silnego oporu. Niewielu chciało wesprzeć tę upiorną misję. 

Jednak chyba dobrze, że się ona odbyła. Ciało Tomka Kowalskiego przestało być swoistą przeszkodą na szlaku. Choć pamiętajmy, że na innych szczytach trupy himalaistów pozostają "drogowskazami" na wieki.



Jacek Hugo-Bader ur. 1957

Edit: 

A tak wygląda najlepszy aktualnie himalaista świata wspomniany Denis Urubko po swoim ostatnim sukcesie - zdobyciu Kanczendzongi 15 maja 2014. Siłacz?


http://www.polskieradio.pl/43/265/Artykul/1131015,Kolejny-atak-na-szczyt-Kanczendzongi-Polak-ma-wejsc-wspolnie-z-Baskiem