Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 grudnia 2014

Spisane myśli

Bardzo spodobały mi się pytania Kaye do LBA. Bardzo inspirujące. Idealne na sobotni wieczór :) A sama Kaye zachęciła, żeby odpowiadać, jeśli się ma ochotę.
Dziękuję za inspirację. Oto moje spisane myśli, nieproszone, ale czemu nie?

1. Czy prowadzenie bloga zmieniło w jakikolwiek sposób Twoje nawyki lub preferencje czytelnicze?

W pewnym stopniu tak. Po pierwsze zaczęłam więcej myśleć o wydawcach książek i rynku książki. Przez to zainteresowałam się bardziej seriami wydawniczymi jako efektem myśli redaktorskiej. Staram się obecnie nie poprzestawać na poznaniu tylko jednej książki z serii. Lubię zrozumieć, jaka myśl łączy dane książki w serię. Po drugie czytam więcej książek, które kupiłam jakiś czas temu i zazwyczaj tylko pobieżnie przejrzałam tuż po zakupie. Zawdzięczam to udziałowi w wyzwaniu Z półki. W tym roku przymierzałam się do przeczytania 31 dawno zakupionych książek, ale patrząc realnie, będę zadowolona, jak osiągnę poziom 23 książek zdjętych z własnej półki. Często oddaję je potem do biblioteki. Po trzecie dzięki blogerom sięgnęłam po 'Sunset Limited' Cormaca McCarthy'ego. I nie poprzestanę na tym.

2. Co najbardziej lubisz w blogowaniu o książkach?

Impulsy intelektualne, które przynosi mi blogowanie i czytanie innych blogów. Jak powiedział Don DeLillo:
Nie wiem, co myślę o niektórych sprawach, dopóki nie siądę i nie spróbuję o nich napisać.

3. Czego najbardziej nie lubisz w książkowej blogosferze?

Jest kilka blogów, z których czytania zdecydowałam się zrezygnować, ponieważ zanadto się skomercjalizowały. Interesują mnie teksty bezinteresowne, prywatne upodobania i subiektywne odczucia. Autentyczne przeżycia mola książkowego mają dla mnie największą wartość. Powiązanie swojej pasji z rynkiem i jego prawami nie jest złe samo w sobie. Nie odpowiada mi jednak w przypadku czytania książek. Mówię oczywiście o nieprofesjonalistach, w tym o mnie samej. Doszłam do wniosku, że dla mnie czytanie jest zbyt ważne, żeby je komercjalizować. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że: Ustalenie ceny na coś ważnego może obniżyć wartość tej rzeczy. Po prostu pewnych rzeczy - tych cenniejszych - nie da się kupić. Np. mojego czytania, które jest dla mnie bezcenne . Jest ono dla mnie intymną częścią życia, sferą mojej pełnej niezależności. Jest dla mnie zbyt ważne, żeby sprzedać je za jakąkolwiek cenę. Brzmi to bardzo poważnie i takie jest - dla mnie :)

4. Jakie trzy książki, od których lektury trudno było Ci się oderwać, mogłabyś polecić?

Zawsze lubiłam przeczytać książkę na raz. Szczególnie powieści akcji. Nawet obszerne tomy Stiega Larssona. Na szczęście szybko czytam. Oczywiście oznaczało to często zawalanie nocy… 
Polecam do czytania na raz: 'Hrabia Monte Christo’ Dumas’a, którego czytałam przez całą noc, choć rano miałam ważną klasówkę z matematyki. Z nowszych rzeczy: ‘Atlas Chmur’ Mitchella Daviesa i ostatnio ‘Sunset Limited’ Cormaca McCarthego. Tę ostatnia rzecz po prostu połknęłam.

5. Jaka jest Twoja ulubiona sentencja o książkach/czytaniu?

Żaden pisarz nie dysponuje potęgą słowa zdolną rywalizować z wyobraźnią czytelników.
Simon Leys

6. Jakiego rodzaju książek raczej nie czytasz i dlaczego?

Czytam właściwie wszystko oprócz literatury typu harlequin.Od nadmiaru banału boli mnie głowa.

7. Czy zdarza Ci się kupować kilka wydań tej samej książki? Jeśli tak, dlaczego?

Kupuję kolejne wydania ‘Mistrza i Małgorzaty’, bo kocham tę książkę. Podobnie jest z ‘Dziadkiem do orzechów’ z ilustracjami M. Szancera, ale tu interesują mnie nowe próby tłumaczenia tekstu. Fascynuje mnie też ‘Księga niepokoju’ Portugalczyka F. Pessoa. Jest to w jakimś sensie awangardowy tekst, wciąż się zmieniający w oryginale i po polsku, wciąż na nowo składany z fragmentów. Pessoa? Bo jestem portugalistką z pierwszego wykształcenia i jest to moja młodzieńcza miłość.

8. Ukochana książka z dzieciństwa to…?

‘Baśnie z dalekich mórz i oceanów’ A. Milska i W. Markowska z ilustracjami Gizeli Kryłowskiej-Bachtin.

9. Jaki jest Twój czytelniczy „wyrzut sumienia”, czyli książka, którą wypada znać, a Ty jej jeszcze nie czytałaś?

‘W poszukiwaniu straconego czasu’ i ‘Ulisses’. Jak to mówią - nic nowego pod słońcem.

10. Jaką książkę teraz czytasz?

Biografię Wacława Niżyńskiego. A wszystko przez balet, iniepokojący, fascynujacy tytuł 'Popołudnie fauna' - piękny tytuł, wiersz Mallarme'go, utwór Debussy'ego, balet Niżyńskiego i wreszcie perfumy Etat Libre d'Orange.

11. Która z adaptacji filmowych dzieła literackiego Cię zawiodła i dlaczego?

Będę pisać tylko o książkach dla mnie jakoś ważnych, kultowych. Czy ktoś oprócz mnie oglądał ‘Quo Vadis’ Kawalerowicza? Oj. Bardzo słabe było też ‘Ogniem i mieczem’, może oprócz dumki śpiewanej przez Mietka Szcześniaka i Edytę Górniak :) Dla odmiany wspomnę, że z kolei jedną z najlepszych ekranizacji dobrej literatury, moim zdaniem, jest też film Kawalerowicza, a może nawet dwa: ‘Faraon’ i ‘Matka Joanna od Aniołów’. Z nowszych rzeczy słabiutko wypada też ekranizacja doskonałej powieści ‘Atlas chmur’. Do zaakceptowania jest praktycznie tylko genialny Ben Wishaw jako młody kompozytor – choć jego bohater przeżywa zupełnie inne przygody niż w powieści... Paradoksalnie istota psychologii tej postaci została oddana świetnie. Dziwne. Genialne. Po prostu ekranizacje i ich pierwowzory powieściowe to osobne sprawy. Środki filmowe są inne niż literackie. To sprawia, że całkowicie rozdzielam te dwie kategorie dzieł sztuki i jestem w stanie ocenić je niezależnie od siebie.

Edit:
Inną wspaniałą ekranizacją, wspaniałą jako film, a nie jako wierna ilustracja książki, jest 'Imię róży' wg. Umberto Eco. (Moim skrywanym marzeniem jest być jak Sean Connery w tym filmie.)
Dobrze też , że Rosjanie sfilmowali 'Solaris' Lema. Choć nie ma ten film wiele wspólnego z powieścią. Ale pokazuje, że sf nie jest o kosmosie, tylko o homo sapiens. No, i wreszcie najważniejszy film mojej średniej młodości - 'Stalker' w reż. Andrieja Tarkowskiego. Z punktu widzenia wierności literze powieści - zasługuje na zero punktow. Z punktu widzenia wartości fimowej - 100 na 100. Podobnie 'Blade Runner' Ridleya Scotta. Philip K. Dick by go chyba zabił, ale 'Blade Runner' powszechnie przyćmił swoją wartością 'Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?' No, co to za tytuł?!



czwartek, 27 listopada 2014

Odpowiedzi na pytania Kamila (malyerror)

Kamil, dzięki za nominację. Oto moje odpowiedzi w ramach łańcuszka Liebster Blog Award.


1. Czy masz swoją ulubioną książkę, którą zawsze zabierasz ze sobą w podróż?

Ulubionej książki podróżnej nie mam. Jednak absolutnie nie wyobrażam sobie dłuższej podróży bez czytania. Kilka dni temu doznałam w związku z tym ataku paniki. Było to w pociągu z Krakowa do Warszawy. Zapomniałam wyjąć biografię Andy Rottenberg, zanim z najwyższym trudem wrzuciłam walizkę na półkę. O jej zdjęciu nie było mowy. Ale… od czego córka (której to ubrania wypełniały tak szczelnie naszą walizkę)? Dała mi Cormaca McCarthego. Takie niespodzianki podróżne lubię najbardziej.

2. Wielu z nas ma swoją małą arkadię - miejsce, do którego często powraca (także myślami), choćby na chwilę. A gdzie znajduje się twoja?

Mam dwa takie miejsca. Po pierwsze droga wśród pól u mojego dziadka na wsi. To jest raj dziecięcy. Po drugie – Lizbona. Mogę chodzić jej uliczkami w wyobraźni całe godziny. To jest raj młodzieńczy.

3. Jako że jestem uzależniony od kawy, muszę zapytać… Kawa z ekspresu czy mokka. A może tzw. „zalewówka”?

Espresso, czarne, gęste i bardzo gorące. Obecnie w Warszawie jest moda na kawę przelewową z tzw. dripa zawierającą podobno znacznie więcej kofeiny. Tak rozumiana ‘wyższa efektywność kawy’ zupełnie mi nie odpowiada. Ja cenię aromat. I nie lubię siedzieć ze stygnącą kawą w ręku.  Jak pić kawę, to tak jak  to robią Włosi, Hiszpanie i Portugalczycy – błyskawicznie i ‘ciao’, 'hasta luego', 'ate logo',i  już mnie nie ma.

4. Uzależnienie, z którego Ty jesteś dumny/dumna (oczywiście poza książkami).

Przyznam się, że jestem dumna z tego, że czytam dużo prasy, papierowej i internetowej. Uważam, że to święty obowiązek człowieka wykształconego – być na bieżąco. Wzorem są dla mnie mieszkańcy Skandynawii – rejonu świata o najdłuższym doświadczeniu z systemem demokratycznym i ideą obywatelskości. Statystyczny Norweg (w tym także niemowlęta :) czyta 3 dzienniki regularnie, codziennie. To mój wzór.
Drugą moją słabością jest miłość do sztuki perfumeryjnej, szczególnie w jej wydaniu awangardowym.

5. Czy masz taką piosenkę, która sprawia, że po jej wysłuchaniu zapominasz o wszystkich swoich problemach? Co to za utwór?

Kocham Sade’ No Ordinary Love’, a w niej partie gitary basowej i alt Sade.

6. Święta niebawem więc… Jaki jest twój wymarzony prezent pod choinkę?

Wyjazd w maju na Korsykę.

7. Co preferujesz: "książkoholizm" w domowym zaciszu, z dala od ludzi, czy może zabawy w doborowym towarzystwie przy lampce szampana?

Najbardziej lubię siedzieć w czytelni i czytać, chodzić po lesie z psem oraz smakować jedzenie w dobrych restauracjach z moimi najbliższymi.

8. Czy masz swoje książkowe soundtracki?

Nie. Słuchanie muzyki mnie bardzo absorbuje. Bardzo. Słucham muzyki tylko w samochodzie i filharmonii. Nie byłabym w stanie czytać i jednocześnie słuchać muzyki. Mój mózg uległby ‘zwarciu’, to pewne.
PS. Aaa, chodzi o audiobooki? Słowo soundtrack, jak widać, kojarzy mi się wyłącznie z muzyką :) Osobiście nie słucham audiobooków. Choć podobał mi się przypadkowo słyszany głos Adama Ferencego, Jerzego Radziwiłowicza. Ja jestem wzrokowcem stuprocentowym. Poza tym nie mam żadnych doświadczeń ze słuchaniem, jak ktoś mi czyta w dzieciństwie. Nikt mi nigdy niczego nie przeczytał na głos. Nie wyobrażam sobie siebie w sytuacji słuchającej książki. Sama czytałam dzieciom na głos dość chętnie.

9. Masz książkę, której po prostu nienawidzisz?

Znowu są takie dwie… „Protokoły mędrców Syjonu.” Ta słynna fałszywka carskich służb. Kupiłam na targu na Kole, a potem czytałam z opracowaniem prof. Tazbira w ręku. Dowód, że sprawni tekściarze są w stanie napisać na zamówienie dowolne gówno. Oraz ‘Mein Kampf’. Czytałam w latach 80.  w tłumaczeniu na portugalski, bo w Polsce do niedawna nikt nie chciał ruszyć tego szajsu. Naprawdę może mieć zabójczy wpływa na słabe umysły. Spójność tego psychopatycznego przekazu jest przerażająca.

10. Biblioteki czy księgarnie?

Do niedawna księgarnie przeważały. Kupowałam przez lata średnio 120 książek rocznie. W tym roku mam nadzieję nie przekroczyć 60. Aktualnie biblioteki i czytelnie pustoszeją. Zaczyna tam być coraz przyjemniej. W sam raz dla mnie.

11. Kiedy zacząłeś/zaczęłaś czytać książki (z własnej woli - tzn. nie dlatego, że tak kazał nauczyciel)?

Nigdy w życiu nie czytałam dlatego, że mi ktoś kazał. Nauczyciel? Jakoś szkoła w ogóle nie kojarzy mi się z czytaniem. Może w liceum? Kiedy to na każdej lekcji mogło paść pytanie o aktualną lekturę. Cudowne pytanie. Zwykle moje lektury wyprzedzały te obowiązkowe o kilka lat. 
Miałam 5 lat, kiedy okazało się, że potrafię czytać. Wkrotce wszyscy wiedzieli, że jak znajdę coś do czytania, to jakbym… znikała. Wciąż zdarzały się takie przygody, jak np. ta:

Pewnego razu, a miałam 9 lat, w czasie wakacji, na wsi, babcia posłała mnie po coś do komory. Zajrzałam do wielkiej drewnianej skrzyni. Tam leżały jakieś grube, zakurzone książki. Babcia wyrywała z nich kartki, żeby owijać w nie jajka, kiedy jechała sprzedawać je na targu. Już wtedy miałam przymus czytania wszystkiego, co mi wpadło do ręki. Sięgnęłam więc - z trudem – do wnętrza kufra. Zaczęłam czytać pierwszą z brzegu niewyrwaną jeszcze stronę, a tam akurat jakiś przystojny szlachcic chwycił pannę z kolaski i przeniósł ją przez bród. Po jakimś czasie znaleźli mnie w komorze, na podłodze. Kazali natychmiast przestać czytać, bo było przecież ciemno. Ale jak, skoro akurat Bohun był tak bardzo zagniewany, itd., itd.

 _____________________________

Poniżej moje pytania:

- Bez jakiej książki Twój świat byłby naprawdę uboższy?
- Z jakim bohaterem literackim się utożsamiasz i dlaczego?
- Kto powienien dostać nagrodę Nobla przy najbliższej okazji?
- Zbliża się koniec roku. Jaka książka zrobiła na Tobie największe wrażenie w roku 2014?
- Co pasjonuje Cię poza czytaniem?

Nominuję, czyli jestem szczególnie ciekawa odpowiedzi, autorów poniższych blogów. 


Nie znam Waszego stosunku do Liebster-Łańcuszka... Ale, jeśli macie chęć, zapraszam do wzięcia udziału w tej zabawie, która pokazuje nas od innej niż zwykle strony.


Pozdrawiam Was serdecznie!



poniedziałek, 19 maja 2014

Shelfie?

Muszę to zapamiętać. Shelfie nie selfie :) 

Nowomowa, która sprawia, że z jednej strony się śmieję, z drugiej drżę na myśl o tym, co zostanie z polszczyzny...




piątek, 26 lipca 2013

Nagrody w konkursie otrzymują...


Serdeczne dzięki za Wasze miłe słowa, a szczególnie za zaskoczenia, które mi zafundowaliście. Gdyby człowiek nie zapytał, to nigdy by się nie domyślił, co też może się komuś spodobać :)

To mnie zachęca do czynienia kolejnych starań w tym kierunku :)

Oto zwycięzcy konkursu i ich nagrody:
Perry Magiczny świat konsumpcji
dracaena Wewnętrzne mechanizmy
natanna Saga rodu Słonimskich
nvs Nowe królestwo Grenady
Syla Biblioteka cieni

Wszystkich bardzo proszę o przesłanie adresu do wysyłki na: agnieszkaczyta{}gmail.com 

Nawet Ciebie droga natanno ponownie o niego poproszę, bo adresów nie przechowuję. Wielki Brat zwany GIODO patrzy!

Jeszcze raz dzięki za udział w wielce pouczającej dla mnie zabawie!

wtorek, 23 lipca 2013

Nagrody książkowe z okazji 20 tysięcy odsłon

Moi drodzy, 
miło jest mieć wiernych czytelników. Dziękuję Wam. 

Piszę to w związku z faktem, że w tym tygodniu będzie miała miejsce dwudziestotysięczna odsłona mojego bloga :)





I zapraszam do mini konkursu:

Podaj w komentarzu jedną, konkretną, wartościową, podobającą się - właśnie  Tobie - rzecz (myśl, książkę, rekomendację, pomysł, obrazek, cokolwiek) z mojego bloga. Oraz wskaż, jaką książkę (ewentualnie dwie ex aequo) z poniższego zestawu chciałbyś otrzymać. 

5 książek to nówki sztuki (choć tylko Coetzee to nowość, pozostałe to starsze rzeczy), jedna ("Biblioteka cieni")  była czytana, niemniej mogłaby być dla kogoś idealną lekturą na lato :) 

Piszcie komentarze w tej sprawie do czwartku 25 lipca do północy. 

Zwycięzców przedstawię w piątek rano.

Dzięki raz jeszcze!

sobota, 15 czerwca 2013

Pokaż swój notes!

To chyba już ostatnie chwile, kiedy ktoś pisze coś odręcznie, np. robi notatki w notesie - na prawdziwym papierze. Przyszło mi to do głowy po tym, jak Bibliomisiek napisał, że jeden z jego wpisów czeka na przepisanie z takiego oto notesu z bajeczną okładką:


Ja sama także nie wyobrażam sobie życia bez coraz to nowych notesów. Wynotowuję sobie w nich cytaty, robię plany i krótkie notatki. Piszę z jakiegoś powodu (?) tylko po prawej stronie. 
Myślę, że jest to jedna z odmian bibliofilii...

Tak wygląda mój obecny notes:







Jak to wygląda u Was?

Jesli wyślecie mi zdjęcie i kilka słów na ten temat dziś lub jutro na agnieszkaczyta{@}gmail.com, to z przyjemnością zamieszczę je w tym poście. 
Zapraszam was do zabawy!

Maciej napisał:
Wypisuję sobie w notesie książki, które fajnie byłoby przeczytać oraz tytuły płyt lub nazwy zespołów, których fajnie byłoby posłuchać. Inspirację czerpię z z Gazety Wyborczej i z POLITYKI. Lubię moleskiny, odkąd Agnieszka mi taki podarowała z 10 lat temu. Tylko w linie, nigdy gładki!




czwartek, 9 maja 2013

Wyniki konkursu 'Moja ulubiona półka z książkami'

Dzięki przysłanym zdjęciom mieliśmy wszyscy okazję zobaczyć część waszych księgozbiorów, a także dowiedzieć się czegoś o was samych :)

I tak zobaczyliśmy półkę czarodziejską, klimatyczną, poetycką, „pełną grozy”, dynamiczną, sentymentalną, kryminalną, pełną niespodzianek, ze zbiorem „małych książek”, półkę studencką, a także półkę z książeczkami czytanymi córkom… Prawdziwy przegląd :)


Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w tej zabawie!

A teraz nagrody. Otrzymują je:

Beata - Julian Sanchez Antykwariusz
Kasia - Julian Barnes Poczucie kresu
natanna - Włodzimierz Odojewski W stepie, ostach i burzanach i inne opowiadania


Dodatkowo nagrody otrzymają:

Agnieszka/Książkozaur - Wisława Szymborska Chwila
oraz
Piotr - otrzyma książkę z moich zbiorów - Stephen King Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika, wyd. Prószyński i S-ka w 2001 roku. Mam nadzieję, że będzie to cenne wzbogacenie jego kolekcji :)

Uwaga! Jeśli ktoś z uczestników chciałby dostać Białoszewskiego Pamiętnik z Powstania Warszawskiego, to proszę o informację mailem.>>> Zgłoszenie przyjęte :)

PS. Proszę wszystkich nagrodzonych o przesłanie adresu do wysyłki na mail: agnieszkaczyta{@}gmail.com

wtorek, 7 maja 2013

Nagrody w konkursie to...

Przypominam, że do jutra do północy 8 maja (środa)  można przesyłać swoje zgłoszenia konkursowe. 

Na trzech zwycięzców czekają nagrody z następującej puli:

Julian Sanchez Antykwariusz
Miron Białoszewski Pamiętnik z Powstania Warszawskiego
Julian Barnes Poczucie kresu
Włodzimierz Odojewski W stepie, ostach i burzanach i inne opowiadania

Zapraszam do udziału!



środa, 1 maja 2013

Konkurs - Moja ulubiona półka z książkami


Konkurs

Z okazji zbliżającej się 10-tysięcznej odsłony mojego bloga proponuję Wam konkurs: 

Moja ulubiona półka z książkami


Przyślij 1 zdjęcie opatrzone krótkim wyjaśnieniem, 
dlaczego wybrałeś/-aś akurat tę półkę i te książki 
na adres mailowy agnieszkaczyta[@]gmail.com 
do godz. 12 w nocy 8 maja, środa.

Nadsyłane zdjęcia i opisy będą publikowane sukcesywnie na podstronie konkursu.

3 zdjęcia opatrzone opisami zostaną nagrodzone. 
Zwycięzcy otrzymają książki-niespodzianki.  Więcej TU.
Ogłoszenie wyników nastąpi 9 maja rano.

Zapraszam do zabawy!


1. Oto pierwsze zgłoszenie!



Zastanawiałam się którą półkę wybrać bo przecież mam ich tak wiele. Czy tę z książkami Krzysztonia i Yaloma, albo może tę z powieściami Majgull Axelsson i Elif Shafak? Albo tę z książkami Joyce Carol Oates, ciężką od ich woluminów, do których dołączyła też Oriana Fallaci i Jonathan Safran Foer? Temat trudny, bo przecież wybierać mogę spośród 45 półek naszej domowej biblioteki. I wtedy pomyślałam, że jednak najczęściej zwracam się do tych półek, na które poustawiałam książki nieprzeczytane. Czyli do tych, na które kieruję wzrok gdy szukam następnej inspiracji do lektury. Dlatego postanowiłam wybrać jedną z nich. Jest na niej wszystko to, co naprawdę, naprawdę bardzo chcę przeczytać i wiem, że z czasem stanie się kolejną półką z ulubionymi, przeczytanymi pozycjami. A na razie za każdym razem gdy na nią patrzę świecą mi się oczy z radości, że czeka na mnie ciągle taka niezwykła uczta. Bo to oczekiwanie ma w sobie również urok i magię. Niezapisana jeszcze, biała kartka doznań czytelniczych. I oto one.

Pozdrawiam Kasia
http://moja-pasieka.blogspot.com

2.


Mam do tej połki duży sentyment, gdyż przypomina mi czas studenckich lektur i pisania magisterki. Jej zawartość ma, jak widać, różny ciężar gatunkowy, chronologiczny i narodowy. Znajdują się na niej bowiem książki tworzące kanon polskiej, jak i zagranicznej literatury pięknej. Można ją podsumować hasłem: od Faulknera do Nowakowskiego. Zawartość półki jest prawie nienaruszona od czasu studiów, poza dodatkiem, jakim jest książka niedawno zakupiona, mianowicie "Polesie" Ossendowskiego. Taka wisienka na torcie. :)

Pozdrawiam serdecznie,

Beata, autorka bloga Szczur w antykwariacie http://beata-szczurwantykwariacie.blogspot.com

3. 

Moja ulubiona półka to "półka dynamiczna", która co miesiąc wygląda inaczej. Stoi tuż przy moim łóżku, więc jak idę spać i jak się budzę, to mam widok na książki. Co za przyjemne uczucie! ;-) To miejsce dla książek, które mam zamiar czytać w danym miesiącu.
Pozdrawiam serdecznie,
jjon z blogu http://bukowniczek.blogspot.com

4.

Moje półki niestety wymagają gruntownego układania, ale jakoś wciąż nie mogę się do tego zabrać.
Ta część biblioteczki to głównie książki, które zbierałam latami  jeszcze w ubiegłym stuleciu, gdy książki zdobywało się, a nie kupowało. Stoją tu w dwu rzędach, gdyż mam za mało półek na cały mój zbiór. Darzę je więc największym sentymentem. Jest ich jeszcze więcej na półkach obok. Musiałabym zrobić zdjęcie całemu regałowi i dopiero by się ukazał chaos.


5.

Moja ulubiona półka nie wygląda imponująco.. niestety jest to moja jedyna półka :) Odkąd przeniosłam się na studia do innego miasta, a walizki są wypchane po brzegi, nie mam sił targać swoich książek z domu. Ale jest pocieszenie - stałam się nałogowym "nawiedzaczem" bibliotek. Jedna - parę metrów od mojego pokoju, druga po drodze do szkoły i trzecia parę metrów za nią. Co parę dni terroryzuję panie bibliotekarki o kolejne pozycje, a one ze strachu chowają się za swoimi biureczkami. Ale na mnie nie ma zmiłuj - panie bibliotekarki są zmuszone moim słodkim uśmiechem do podania mi ciekawych książek, a ja taszczę je zasapana do domu i skrzętnie układam na swoich dwóch półeczkach. Bo cóż innego może być ładniejszą dekoracją półeczek, jak nie książeczki ?:) 
Nie nie, nie trzymam ich jedynie dla walorów estetycznych, gdyż uwielbiam czytać i.... być zmorą bibliotekarek:) 
Szkoda mi jedynie tych wiernie czekających na mnie książek domowych, które kurzą się biedne, i czekają aż wrócę do domu.

Przesłała Jowita

6. 


Jest to półka, na której znajduje się większa część mojej kolekcji książek Stephena Kinga - ulubionego pisarza. Znaleźć można na niej również kilku innych autorów powieści z gatunku grozy, co sprawia, że jest to najchętniej oglądana przeze mnie część całej domowej biblioteczki :)


7.


Musiałam troszkę pomyśleć zanim wybrałam półkę, a raczej jej skrawek. No bo jak tak można? Matka, którą prosi się by wybrała dziecko, które najbardziej kocha z pewnością by tego nie zrobiła... Ale jak trzeba to trzeba :) A więc na zdjęciu jest ukazany skrawek mej duszy i równocześnie skrawek półki, na którym umieszczone są książeczki, których matczyny wzrok jeszcze nie obejrzał. A dlaczegóż właśnie one? Ponieważ są jak jaka niespodzianki- nie wiadomo co się z nich wykluję. Mogą okazać się pięknym łabędziem lub brzydkim kaczątkiem, ale czyż i nawet z brzydkiego kaczęcia nie może stać się unikalny łabędź? Dlatego bardzo ciekawią i cieszą mój wzrok. Problem tylko jeden za którą wziąć się najpierw... Bardzo kocham ten nieposkromiony jeszcze skrawek nieba i nie wyobrażam sobie bez niego życia :) A gdy jeszcze powieksza się on o kolejne pozycję, to serducho pika jak szalone!
Pozdrawiam
Marcelina Pomper

8.


W przeciwieństwie do większości uczestników nie miałam najmniejszego problemu z wyborem półki - od razu wiedziałam, która jest moją ulubioną :) Zdecydowana większość księgozbioru poustawiana jest alfabetycznie, bo to jedyny system, który pozwala w miarę sprawnie poruszać się w gąszczu tytułów; ciężko więc wybrać jako "ulubioną" którąś z liter. Osobno natomiast stoi poezja, której - jak widać - nie mam tak wiele. Dlaczego to ulubiona półka? Bo do powieści wracam rzadko, do reportaży jeszcze rzadziej, większość tych zbiorów to książki "do przeczytania" albo "dla potomnych", zaledwie kilka jest takich, które czytałam więcej niż raz i które naprawdę uwielbiam. Z poezją jest inaczej: po wiersze sięgam wielokrotnie w zależności od nastroju, wciąż do nich wracam, niektóre znam na pamięć. Na tej małej półeczce mieści się wszystko: wiersze, przy których odpoczywam, takie, które dodają sił, które są inspiracją albo po prostu mnie zachwycają. Jest moja ukochana Teresa Ferenc, której poezja niesamowicie do mnie przemawia, jest wspaniały i pięknie wydany zbiór księdza Twardowskiego, jest niedawno przeze mnie odkryty Józef Baran, którego opisywanie świata mnie zachwyciło i wiele innych... To teksty, które są mi bliskie, których autorzy postrzegają świat podobnie do mnie i które towarzyszą mi od dawna, odkrywane wciąż na nowo. Tak, to zdecydowanie moja ulubiona półka!

Pozdrawiam serdecznie :)
Agnieszka/Książkozaur


9.


Ta półka, bo to stara biblioteczka, starsza ode mnie, towarzyszyła mi od zawsze, razem z biurkiem. Stoją na niej "małe książki", a właściwie ich część, niektóre jeszcze rodziców (nieliczne), reszta pozyskiwana od czasów szkolnych powolutku ale systematycznie, wygrzebywana w biedniutkich kryzysowych księgarniach, potem trochę w antykwariatach. Różności, bajki, wiersze, science fiction, powieści, opowiadania, słowniki, przewodniki, wydania kieszonkowe. Tak dużo na tak niewielkiej ilości papieru. Kawałki historii mojego życia.

Pozdrawiam
Beata (xbw)

10. 

Dania. Duży dom, lekko zagracony. Wszędzie dookoła popielniczki i całe mnóstwo notesów i kalendarzy. I ona, jedna z moich ulubionych bohaterek - siedzi naprzeciwko i z uporem maniaka przegląda te sprzed kilkudziesięciu lat by znaleźć upragnioną informację. Alicja. Cała ona. Zaraz potem zadzwoni telefon z obwieszczeniem, że jej przyjaciółka zrobiła jej niespodziankę i postanowiła ją odwiedzić. I przywiezie gościa - mnie. Ach, gdybym tak mogła spędzić choć jeden dzień w  towarzystwie Joanny i Alicji. Joanny Chmielewskiej rzecz jasna. We własnej i nie własnej osobie :) Gdyby jeszcze do towarzystwa dziwnym zbiegiem okoliczności dołączył inspektor Muldgaard ze swoim specyficznym słownictwem... 

Tak. Od wielu, wielu lat jestem pod jej wrażeniem. Jej i jej książek. Sięgam po sprawdzone pozycje, otwieram w konkretnym miejscu i już w chwil kilka wraca mi dobry humor. Mogłabym przytoczyć setki ulubionych fragmentów, powiedzonek, spostrzeżeń, które jak dla mnie są istnym balsamem dla ducha tudzież dzięki nim nabieram odpowiedniego dystansu, tak potrzebnego w życiu… 

„Kto nie ryzykuje, ten nie je.” 

„– Ten facet – powiedziałam powoli i uroczyście – leżał u mnie pod szafą. Przeszło piętnaście lat… 
– Do tego stopnia nie sprzątasz? – zdziwiła się Alicja.” 

„-Jak to możliwe, żeby przez półtorej godziny leżał w waszym biurze trup i żeby nikt tego nie zauważył? 
-Cicho leżał, to się nie rzucał w oczy…” 

Kwintesencją jej specyficznego humoru, który jednak nie każdemu odpowiada, są teksty tupu: 
„Słuchajcie, mam pomysł – (…) – to znaczy, nie mam żadnego pomysłu, ale tam leży takie coś. To do mnie przemawia, z tym, że nie wiem co mówi.” 

Jak dla mnie mistrzostwo :) Zakochana jestem niemal w każdej jej książce, a doceniłam je tym bardziej, gdy przeczytałam kilka tomów jej autobiografii, gdzie dostrzegłam źródło wielu jej pomysłów na książki. Spotkanie się z nią  i posłuchanie na żywo opowieści z jej życia byłoby fantastyczną przygodą i czuję, że nie nudziłybyśmy się ani przez moment. Kobieta o tak barwnym życiorysie, tak wspaniałym poczuciu humoru i sposobie bycia (co można wywnioskować z jej dzieł) musi być niesamowitym kompanem. Jak dla mnie jest ona wzorem – poza humorem można się wiele od niej nauczyć – czerpania radości z życia, umiejętności postrzegania własnych przygód i przeżyć od tej dobrej, interesującej strony, nabierania dystansu do problemów, życia czy osób nam w nim towarzyszących… 


Na dowód, że uwielbiam Joannę Chmielewską, czytanie jej powieści, delektowanie się jej poczuciem humoru jak i poznawanie historii z jej życia, które często były inspiracją dla jej twórczości - w załączniku zdjęcie. To tylko część z jej książek, które posiadam i z uwielbieniem do nich wracam :) Dlatego to moja ulubiona PÓŁKA :) Mam też inne, z zupelnie innymi pozycjami literackimi, bo czytam dużo i różnie, jednak do tej mam sentyment :)

Nadesłała Aleksandra

11. 


Jest wiele półek z książkami w naszym domu. Każda jest ważna. Jednak od 4 lat najważniejszą półką z książkami w naszym domu jest półka naszych córeczek. Zajmując się dwiema dziewczynkami jest bardzo mało czasu na książki "dla dorosłych". Więc to z ich biblioteczki wybieramy codzienne, wieczorne lektury. Dziś baśń o królewnie, a jutro może wiersz o Grzesiu... Przez baśnie Andersena, przez Polskich poetów, po Mamę Gąskę. Dzieciom nigdy nie nudzą się bajki do których co jakiś czas wracamy. Dobranoc ... dzisiaj jest czas na "Bajarka opowiada" :)

Pozdrawiam,
Patryk Karwowski

niedziela, 10 marca 2013

…można się pośmiać!

noto.lu


W tym celu polecam lekturę Młodszego księgowego Jacka Dehnela, o którym napiszę więcej już niedługo. 

Teraz podzielę się z wami na szybko uroczymi cytatami z rozdziału o nieporadności językowej. Tytuł rozdziału to „Ojczyzna przez duże oj”. Chodzi oczywiście o ‘ojczyznę-polszczyznę’, nazwaną tak, przypomnijmy dla porządku, przez prof. Miodka. Cytaty pochodzą z obszernych zbiorów Dehnela. Wybieram moje ulubione.

Szyldy:
Łodzie, namioty i inne klamoty
Zakład fryzjerski Fryzurka
Wyrób trumien. Każda ilość.

Bon moty:
Jak powiedział Pantha Rei – wszystko płynie. (Tak, przyznaję się, ukradłam ten pseudocytat z  Młodszego księgowego, ale zwrócę!)

Tytuły:
Łabędzi śpiew Orła z Wisły (o Małyszu)

Opisy z allegro:
Stary wełniany Aztek
Ręcznie wiązany kolos (to o dywanach) itd., itp.

Ze swej strony dorzucę cytat, który przekazał mi ostatnio kolega z pracy, który z kolei dostał go esemesem od teściowej-polonistki. Autorem jest 15-latek, uczeń II klasy gimnazjum. Myślę, że poniższy tekst z wypracowania  mógłby stanowić koronny dowód w procesie o zamordowanie kultury polskiej przez współczesną szkołę, wespół zespół z rodzicami i całą resztą okoliczności, o których tyle ostatnio marudzę…

[pisownia oryginalna]
Sądze że ludzie którzy nie mniemają o sobie są bardziej wartościowi niż Ci co mniemają o sobie. Osoby które zbyt często mniemają o sobie nie są zbyt lubiani. Myśle że lepiej by było gdyby więcej ludzi było którzy nie mniemają o sobie. Nie trzeba ich wysłuchiwać jacy oni są.

Nie wiem, czy powinnam raczej się zgodzić, czy zaprzeczyć?

niedziela, 20 stycznia 2013

Rozwiązanie konkursu nr 2

...niestety nie nastąpi, ponieważ nie wypaliła ankieta, która miała wskazać zwycięzcę.

Konkurs nr 2 "Najzabawniejsza zajawka powszechnie znanej powieści" przyniósł zaledwie 5 tekścików, z czego:

- 3 propozycje (Odyseja, Solaris, Pan Tadeusz) zgłosił Maciej, mój mąż, który na pewno liczy na nagrodę, ale raczej pozakonkursową :)
- 1 tekścik zgłosił przynadziei (Mistrz i Małgorzata) - dziękuję bardzo, będzie nagroda pocieszenia!
- 1 tekścik skrobnęłam ja sama (Pachnidło). Sobie "jako nagrodę pocieszenia" kupię  jakąś książkę ;)

Podsumowując, proszę przynadziei o wybranie sobie nagrody książkowej z  puli konkursowej i wysłanie do mnie maila. I jeszcze raz dziękuję za udział.

PS. Oczywiście zastanawiam się, co było nie tak z tym konkursem. Zapytałam męża: powiedział, że konkurs był trudny, bo, żeby napisać więcej blurbów musiałby choćby mieć w ręku te książki. Córka z kolei zwróciła uwagę, że konkurs wymagał za dużo zaagażowania ze strony czytelników bloga, a zaangażowanie w dzisiejszych czasach to dobro deficytowe.

Z kolei ja sama, robiąc ten konkurs ad hoc, chciałam ponaśmiewać się trochę ze zjawiska, kiedy to autor jest rozliczany z CV i pisania marketingowych streszczeń, bardziej niż z samego pisania. Moim celem było zwrócenie uwagi na fakt, że choć książki sprzedaje się i kupuje się, to nie można pozwolić, żeby reguły rynkowe zdominowały życie literackie. Oprócz niewidzialnej ręki rynku, musi pojawić się trochę myślenia. Jestem za tym, żeby kontrować działania rynkowe, żeby pozwolić twórcom sztuki pozostać twórcami, a nie żądać od nich, żeby przekwalifikowali się na sprzedawców. I jeśli czytacie te słowa, to mój cel jest realizowany :)

Zapraszam do podzielenia się swoją opinią, wskazówką na temat tego konkursu oraz innych konkursów blogerskich w komentarzach poniżej. W przyszłości chciałabym robić to lepiej. Z góry dziękuję.





wtorek, 15 stycznia 2013

Konkurs nr 2


W związku ze zbliżającą się dwutysięczną odsłoną mojego bloga (dziękuję wszystkim zaglądającym i zapraszam ponownie!) oraz w nawiązaniu do poprzedniego posta i zacytowanej w nim informacji o tym, że dziś warunkiem publikacji książki jest przede wszystkim  „wciągające streszczenie”, zapraszam do udziału w moim 2. konkursie. Jego tytuł to:


Najzabawniejsza „zajawka” powszechnie znanej książki


Proszę napisać jak najzabawniejszą kilkuzdaniową „zajawkę”, „blurb”, czyli krótkie streszczenie na okładkę 
jakiejś powszechnie znanej książki.

Pamiętajcie, Waszym celem jest zachęcenie wydawcy do jej publikacji AD 2013. Swoje teksty proszę umieszczać jako komentarze pod tym postem. Nie zapomnijcie na końcu dodać, o jaką książkę chodzi, tak na wszelki wypadek J

Konkurs trwa od dziś do soboty 19.01.2013  do północy. Zwycięski blurb zostanie wybrany w umieszczonej po prawej stronie ankiecie. Głosować może każdy. Można oddać więcej niż jeden głos.
Ogłoszenie nazwiska zwycięzcy w niedzielę 20.01.2013.


Nagrodą jest książka wybrana 
z następującej puli:


Doris Lessing Pamiętnik przetrwania
Camilla Lackberg Fabrykantka aniołków
Amelie Nothomb Biografia głodu
Henning Mankell Chińczyk
Małgorzata Możdżyńska-Nawotka O modach i strojach
Ninni  Schulman Dziewczyna ze śniegiem we włosach