piątek, 20 grudnia 2013

Erotyka perfum

Andrea Hurton Erotyka perfum

Wpadłam na tę książkę w bibliteczce Zofii. Rzecz jest sprzed kilku lat, ale idealnie pasuje do ponownego zainteresowania się historią perfum i ich kreowania, które mną zawładnęło, odkąd wybrałam się na wystawę o zapachach do Centrum Kopernika. Wystawa jest świetna, bo ciekawe historyczne i nowoczesne zapachy można tam poznać dzięki "eksponatom" w aerozolach i olejkach z tzw. "absolutami" zapachowymi. 

A książka pomaga lepiej zrozumieć nowoczesne perfumy. Zademonstrowany w książce podział ułatwia rozpoznawanie perfum i sprecyzowanie swoich własnych upodobań. 

W czasach, kiedy można co jakiś czas wpaść do jednej z dużych drogerii i zrobić swobie seans rozpoznawania zapachów, wiedza ta staje się interesująca dla każdego. Pod warunkiem, że docenia zapachy i chce coś więcej wiedzieć o nich. Bo w samej drogerii nawet sprzedawczynie zwykle nie mają nawet podstawowej wiedzy na temat głównych nut danego zapachu. Do niedawna wprowadzając nowy zapach, kreatorzy ujawniali jego trzy główne nuty, a te z kolei umieszczane były w pasku z opisem na półce. Od niedawna na fali trendu traktowania klientów jak idiotów, którzy nie muszą nic "wiedzieć", muszą tylko "kojarzyć", zaprzestano podawania tych informacji. 

Dlatego polecam Wam Erotykę perfum,jesli gdzieś na nią wpadniecie. To książka, która pozwoli zrozumieć, jak działają na nasze zmysły perfumy, jak są konstruowane, jak zbudowano klasyczne zapachy. Dowcipna ta książeczka pozwoli stać się nieco bardziej zaawansowanym użytkownikiem zapachów stworzonych przez człowieka.

Dzięki tej książce przeczytanej po raz pierwszy z 10 lat temu, pojęłam, że wszystkie moje ulubione zapachy mieszczą się w dwóch zbliżonych kategoriach i odtąd innych już nie muszę wąchać. Skończyło się poszukiwanie w ciemno. Dlatego też, kiedy udało mi się zlokalizować nowość perfumerską z moją ulubioną bergamotką (od Versace), pobiegłam natychmiast do drogerii. 

Versace Versense. Jej skład to: 
Głowa - mandarynka, opuncja, bergamotka
Serce - jaśmin, narcyz, kardamon
Podstawa - oliwka, piżmo, cedr, drzewo sandałowe




To było jeden sezon w tył. Teraz zimą trzeba mi jeszcze więcej cytrusówy, w tym ukochanej mandarynki w wersji Guerlaina Aqua Allegoria mandarin+basilic.

Dla męża  z kolei ostatnio wywąchałam bardzo chwaloną przez znawców nowość z 2012
L’eau Boisee Guerlaina. Bazuje ona na nutach : vetivera, trawa, limonka, mięta, nuty drzewne, geranium, rum, piżmo. Jak dla mnie - nieziemsko seksowny zapach. Z naciskiem na - jak dla mnie :)





Mąż na razie musi się nauczyć akceptować ten bogaty, zniuansowany zapach :)

5 komentarzy:

  1. Obowiazkowo przeczytam, kocham perfumy, mam ich sporo i jestem ciekawa, czy moje ukochane zmieszczą sie w jakiś zbliżonych kategoriach ;-)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja postanowiłam rozwinąć się trochę zapachowo. To jest zmysł, ktory był u mnie nieco zaniedbany i ma spry potencjał :) A cwiczenia pamięci zapachowej można wykonywać gratis w drogeriach.

      Usuń
  2. Perfumami nawet naukowcy się zajmują. Najlepszym tego przykładem jest ciekawa książka Beaty Hoffmann. Więcej na ten temat tutaj: http://www.impulsoficyna.com.pl/nowosci/perfumy,1462.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za podpowiedź! Wydaje się, że Hoffmann porusz dokladnie te kwestie, które mnie interesują. Uwarunkowania spoleczne i kulturowe. Zmiana konwencji zapachowych - z czego wynika to, że dzisiejsze perfumy są zupełnie inne niż te sprzed 30 lat... No i historia flakonów. Super.

      Usuń
  3. Nie od dziś wiadomo, że zmysł powonienia wpływa znacząco na kontakty towarzyskie:). Stąd wiedza o perfumach na pewno może okazać się przydatna:). Korzystając z okazji, życzę pomyślności w nadchodzącym 2014 roku;). Pozdrawiam:).

    OdpowiedzUsuń

Zastrzegam sobie prawo do moderowania komentarzy, gdy uznam to za stosowne.