wtorek, 26 lutego 2013

…z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie, dwie tylko: poezja i dobroć… To o Różewiczu

Tadeusz Różewicz Matka odchodzi

Ta niewielka książeczka w połowie zapełniona prozą, w połowie poezją, stała u mnie na półce już kilka lat. A ja bałam się po nią sięgnąć. Bałam się słusznie. Już dawno tak bardzo się nie wzruszyłam, jak czytając ten ‘tren żałobny’ Różewicza o matce. 

Stefania Różewicz zmarła dawno temu, bo w 1957r.  Ale pisarski zwyczaj notowania, zapisywania, przekuwania zdarzeń i uczuć w słowa pozwolił poecie bez trudu w 1999 roku odtworzyć historię wyjątkowej i jednocześnie zwyczajnej matki i jej trzech synów.

Jaka to niezwykła musiała być kobieta, skoro dała życie aż trzem artystom! Bo to nie tylko Tadeusz – poeta, dramaturg, pisarz, ale i Stanisław – reżyser, a także niespełniona nadzieja - najzdolniejszy z braci, Janusz – zamordowany przez gestapo w 1944 r.

Jaka to niezwykła była dziewczynka, skoro, pochodząc z zapadłej wsi, nie zrezygnowała z samodzielnego myślenia i chęci wyrwania najpierw siebie, a potem swojej rodziny z kręgu zabobonu i ciemnoty! A dysponowała tylko własnymi siłami, intelektem, powagą i kursem gospodarstwa domowego we dworze państwa Kozarskich w Konopnicy. Jej mąż, a ojciec braci, którego słabości tolerowała, był lekkoduchem. Przeżył ją o 20 lat. Ona zmarła w 1957 r. Do końca pozostawała, taka jaka była przez całe życie: ‘przytomna, porządna, czysta’. I nade wszystko uważna… 
Ona jedna od zawsze wiedziała, że Tadeusz jest poetą. Jej jednej to nie dziwiło.

Wspaniały jest fragment, w którym Różewicz przytacza wspomnienie swojego pierwszego spotkania z poetyckim powołaniem, bo tak odbieram wspomnienie o wazonie, który któregoś razu matka spontanicznie kupiła i ustawiła na stole. Nawet bez kwiatów - po prostu jako piękny przedmiot. Dla małego Tadzia było to przeżycie o charakterze olśnienia: […] ten piękny wazon był nieużyteczny. Nigdy nie był niczym innym. […] Był piękny sam w sobie.

Wygląda, jakby matka wydając pieniądze, których rodzinie Różewiczów zawsze brakowało, na ten piękny przedmiot, dała błogosławieństwo życiowemu powołaniu Tadeusza – tworzeniu, pisaniu poezji, czegoś co jest ‘piękne samo w sobie’ i tak bardzo ‘nieużyteczne’. Odtąd już zawsze pisał w przekonaniu, że 'oczy matki spoczywają na nim.'

Matka odchodzi jest także medytacją o własnym odchodzeniu autora. Poeta miał 78 lat, kiedy pisał epitafium swojej matki, dzieciństwa, młodości i wreszcie swoich własnych marzeń.

Ta rzecz płacze
wyjęta ze mnie
na światło

PS. Różewicz jest najpowszechniej znanym pisarzem polskim na świecie - jego utwory przetłumaczono na 49 języków.

Zbiory opowiadań[edytuj]

Zbiory wierszy i poematy[edytuj]

_________________________
 Przeczytane w ramach wyzwania Trójka e-pik (książka posiadana na własność, która na półce czeka już zbyt długo), a także wyzwanie Z półki 
i wyzwanie Z literą w tle

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zastrzegam sobie prawo do moderowania komentarzy, gdy uznam to za stosowne.